..:: Wojskowe Centrum Edukacji Obywatelskiej :: Aktualności / Najnowsze - Nie zapominajcie o nich ::..

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Cookies.
Wojskowe Centrum Edukacji Obywatelskiej
29 VIII 2019

Nie zapominajcie o nich

  • pobierz pdf
  • drukuj
  • zmniejsz czcionkę
  • rozmiar pierwotny
  • powiększ czcionkę
„Nie zapominajcie o nich” – Wojskowe Centrum Edukacji Obywatelskiej zainicjowało akcję, dedykowaną bohaterom września 1939. W ten sposób pragniemy uczcić 80-tą rocznicę wybuchu II wojny światowej oraz pomóc żołnierzom, którzy walczyli w obronie ojczyzny.
zdjęcie - Nie zapominajcie o nich
z wizytą u pana Waldemara Kiljanka

Odchodzą kolejni świadkowie – bezpośredni uczestnicy walk w obronie Ojczyzny we wrześniu 1939 roku. Pragniemy zachęcać, zwłaszcza młodych ludzi, do poznawania ostatnich żyjących bohaterów oraz pomocy im. Częścią akcji jest także inspirowanie spotkań z kombatantami oraz spisywanie ich wspomnień, aby ostatni świadkowie wojny nie odeszli w milczeniu.

Akcja „Nie zapominajcie o nich” jest powiązana z wydaniem przez Wojskowe Centrum Edukacji Obywatelskiej publikacji książkowej pt. „Wrzesień 1939. Świadkowie”. To popularnonaukowe spojrzenie na wydarzenia sprzed 80 lat, które łączy klasyczną opowieść historyczną z montażem wspomnień świadków tamtych wojennych dni. Książka prowadzi czytelnika od ostatnich tygodni pokoju, przez działania na Wybrzeżu i walkę załogi Westerplatte, bitwy lądowe, operacje powietrzne, obronę Warszawy oraz losy Kresów Wschodnich po agresji sowieckiej, aż po kapitulacje poszczególnych oddziałów i początek pobytu w niewoli. Wydawnictwo WCEO trafiać będzie do weteranów 1939 roku, świadków historii oraz rodzin bohaterów Września, które kultywują tradycje wojskowe. Publikację uzupełnia wystawa pt. „Póki my żyjemy”, prezentująca poszczególne etapy kampanii przez pryzmat poezji.

Jeśli znacie Państwo kombatanta zaangażowanego w wojnę obronną 1939, który mógłby podzielić się z nami swoimi wspomnieniami zachęcamy do kontaktu. Poniżej prezentujemy szczegóły odbytych spotkań.

Zapraszamy do uważnego śledzenia naszej strony i  funpage'a.

"My nie umieramy, odchodzimy na dalszą służbę"

Kontynuując akcję #NieZapominajcieONich Wojskowe Centrum Edukacji Obywatelskiej odwiedziło 98-letnią por. Marię Urbas, przekazując książkę „Wrzesień 1939. Świadkowie” jako wyraz podziękowania za jej działalność w obronie Ojczyzny.

Podczas kampanii wrześniowej pani Maria uczestniczyła w organizacji służby sanitarnej w oblężonej Warszawie. Towarzyszyła patrolom jako sanitariuszka i pomagała w polowym szpitalu. Później dotychczasową służbę w harcerstwie zamieniła na konspirację w Szarych Szeregach. Przechowywała w swoim mieszkaniu tajne meldunki, a podczas Powstania Warszawskiego służyła jako łączniczka. Przeżyła upadek Starego Miasta, po czym dołączyła do ocalałych członkiń swojej grupy w Śródmieściu. Po kapitulacji Powstania opuściła stolicę razem z cywilami. Trafiła do obozu przejściowego w Pruszkowie. Udało jej się uniknąć niewoli i wrócić do Warszawy, gdzie mieszka do dziś.

"My nie umieramy, odchodzimy na dalszą służbę" – powiedziała wzruszona por. Urbas na zakończenie spotkania.

W hołdzie Polakom na Kresach

Dzięki Fundacji Wolność i Demokracja nasza książka „Wrzesień 1939. Świadkowie” przekroczy polską granicę. W pierwszej kolejności otrzymają ją Rodacy mieszkający na Białorusi. Fundacja Wolność i Demokracja, która włączyła się w akcję #NieZapominajcieONich jest niezależną organizacją pozarządową. Działa na rzecz pomocy Polakom na Wschodzie oraz wspierania przemian demokratycznych na terenach byłego ZSRR, gdzie sytuacja społeczno-polityczna utrudnia naszym rodakom pielęgnowanie postaw patriotycznych. Dziękujemy Fundacji i Pani Lilianie Luboniewicz za współpracę.

Naszym Rodakom, Polakom mieszkającym na Białorusi, pragniemy przekazać najnowszą publikację pt."Wrzesień 1939 roku. Świadkowie". Chcemy, aby dotarła do szkół, aby czytano ją w domach, by była źródłem interesującej i rzetelnej wiedzy. Byłoby nam niezmiernie miło, gdyby została przekazana żyjącym jeszcze uczestnikom i świadkom września 1939 roku.

Pragniemy zachęcać, zwłaszcza młodych ludzi, do poznawania ostatnich żyjących bohaterów oraz pomocy im. Częścią akcji jest także inspirowanie spotkań z kombatantami oraz spisywanie ich wspomnień, aby ostatni świadkowie wojny nie odeszli w milczeniu. 

Najnowsza publikacja WCEO jest podziękowaniem dla uczestników kampanii wrześniowej za ich heroiczną postawę podczas wojny obronnej 1939 roku.

Zbyt silne wspomnienia, żeby nie pamiętać

Pamiętając o 75 rocznicy zakończenia Powstania Warszawskiego, przedstawiciele Wojskowego Centrum Edukacji Obywatelskiej uczestniczyli w spotkaniu ze świadkami historii, zorganizowanym przez Muzeum Powstania Warszawskiego. Otrzymali oni od nas najnowszą publikację „Wrzesień 1939. Świadkowie” jako wyraz podziękowania za bohaterską postawę podczas II wojny światowej.

Uroczystości rozpoczęła konferencja z udziałem  powstańców warszawskich, więźniów obozów koncentracyjnych oraz ich rodzin, podczas której kombatanci opowiadali o swoich wojennych przeżyciach.  Był wśród nich kpt. Leszek Zabłocki, harcerz 3. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej, podczas kampanii wrześniowej uczestnik obrony przeciwlotniczej, a później działacz konspiracyjny. Jako uczestnik obrony ojczyzny we wrześniu 1939 roku otrzymał pamiątkowy egzemplarz publikacji „Wrzesień 1939. Świadkowie” opatrzony specjalną dedykacją.

Wśród obecnych na spotkaniu świadków historii były osoby, które wrzesień 1939 zapamiętały oczami dziecka. „Zbyt silne wspomnienia, żeby nie pamiętać” – powiedziała wzruszona pani Barbara Piotrowska. Mimo iż w 1939 roku miała zaledwie cztery lata, nadal ma przed oczami wojenne obrazy.

Swoimi wojennymi wspomnieniami, podzieliła się również pani Alicja Kubacka, która w 1939 roku miała 16 lat. Pięć lat później  walczyła w powstaniu warszawskim, a po jego kapitulacji trafiła do obozu w Ravensbrück. „To było piekło” powiedziała głęboko poruszona.

Kolejnymi bohaterami spotkania byli: Jakub Nowakowski, pseudonim „Tomek” (żołnierz Batalionu „Zośka”),  Piotr Łubieński (powstaniec warszawski, wywieziony do obozu w Stutthofie), Maria Stoińska (Warszawianka, całe życie spędziła na warszawskiej Woli, z wyjątkiem lat 1944-1945, kiedy po powstaniu została z rodziną wywieziona do obozu przejściowego w Pruszkowie a następnie do Auschwitz) oraz Barbara Gautier (miała zaledwie 3,5 roku kiedy wybuchła II wojna światowa).

Przedstawiciele WCEO wręczyli wszystkim wyżej wymienionym bezpośrednim uczestnikom walk września 1939 oraz świadkom historii pamiątkowe książki „Wrzesień 1939. Świadkowie” ze specjalną dedykacją.

Książki przekazano w ramach zainicjowanej przez Wojskowe Centrum Edukacji Obywatelskiej akcji #NieZapominajcieONich, dedykowanej bohaterom września 1939. W ten sposób pragniemy uczcić 80-tą rocznicę wybuchu II wojny światowej oraz pomóc żołnierzom, którzy walczyli w obronie ojczyzny. Zachęcamy, zwłaszcza młodych ludzi,  do poznawania ostatnich żyjących bohaterów oraz pomocy im. Inspirujemy spotkania z kombatantami, spisujemy ich wspomnienia, aby ostatni świadkowie wojny nie odeszli w milczeniu.

Z wizytą u 105 letniego kapitana

105-letni dziś kpt. Andrzej Rak, podczas kampanii wrześniowej służył w kompanii wartowniczej 5. pułku lotniczego w Lidzie. Podczas bombardowania lotniska 19 września został ranny. Unikając niewoli wrócił do rodzinnej wsi. Podczas okupacji sowieckiej został deportowany na Syberię, gdzie pracował przy wyrębie lasu. Zdołał wstąpić do 1. Armii Wojska Polskiego Trafił do 4. Samodzielnego pułku czołgów ciężkich, a swój szlak bojowy zakończył u stóp Bramy Brandenburskiej w Berlinie.

Spotkanie z kierowcą gen. Maczka

Płk Włodzimierz Cieszkowski swoją przygodę z wojskiem zaczął w bardzo młodym wieku. Kiedy wybuchła II wojna światowa miał dopiero 16 lat, ale zdążył już uzyskać prawo jazdy. W ramach ewakuacji zdolnych do walki mężczyzn, opuścił Warszawę i znalazł się w Krasnymstawie. Tam był świadkiem rekwirowania cywilnych samochodów. Okazało się jednak, że brakuje kierowców. Zgłosił się wtedy na ochotnika i został kierowcą ambulansu. Kiedy przedostał się do Francji, posiadał już dokumenty wojskowe, dzięki czemu mimo młodego wieku przyjęto go do Polskich Sił Zbrojnych. W 1940 r. został internowany w Szwajcarii, ale w 1944 r. zdołał wrócić do Francji i dołączyć do 1. Dywizji Pancernej. Swój szlak bojowy zakończył jako kierowca gen. Maczka. Płk Cieszkowski po wojnie zajmował się popularyzacją historii Polski wśród młodzieży i przez wiele lat był prezesem Krajowego Związku Byłych Żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

Z wizytą u pana porucznika

Pan Porucznik urodził się 5 lipca 1919 r. w Lubaczowie w województwie lwowskim. Przed wybuchem wojny działał w drużynie harcerskiej a następnie w Związku Strzeleckim. Później jak mówił z zamiłowania dla munduru zapisał się do Junackich Hufców Pracy i pracował w Warszawie na rzecz 39 Pułku Strzelców Lwowskich m.in. przy regulacji Wisły i konserwacji murów fortecznych. Gdy wybucha wojna na apel prezydenta Stefana Starzyńskiego jako ochotnik uczestniczył w gaszeniu pożarów, ratowaniu rannych, usuwaniu gruzów, dostarczaniu leków i żywności, grzebaniu zmarłych, dostarczaniu żywności i wody. Po wejściu Niemców do Warszawy wrócił do rodzinnego Lubaczowa by zaopiekować się matką. Wkrótce został przymusowo wcielony do armii radzieckiej i wysłany na Daleki Wschód do Usuryjskiego Kraju do miasta Woroszyłowsk. Jak mówi przewieziono ich, Polaków tam by byli „Mięsem armatnim” w wojnie z Japonią. Później trafił w okolice Leningradu. Podczas jednego z ataków na niemieckie okopy został ciężko ranny. Ubroczony krwią został zabrany przez niemieckich sanitariuszy i trafił do obozu dla jeńców radzieckich. Przebywa w potwornych warunkach, gdzie jak mówi dziennie umierało 20 osób. W 1943 r. został przewieziony do innego obozu jenieckiego, gdzie pracował w kopalni węgla brunatnego. Koniec wojny zastał naszego bohatera w kolejnym obozie: Stallagu IVB w Mulbergen. Pan Jarosław to niesamowita osoba pełna radości i niesamowitego optymizmu. Mimo 100 lat, ma znakomitą pamięć i bardzo chętnie dzieli się swoimi wspomnieniami, które mogłyby stanowić gotowy scenariusz do filmu akcji. To również przykład jak pokręcone były losy naszych rodaków.


Spotkanie z kanonierem Kusykiem


Wybuch wojny zastał Pana Kusyka w trakcie odbywania zasadniczej służby wojskowej w 75 pułku piechoty w Chorzowie. Został przydzielony do pułkowego plutonu artylerii polowej jako kanonier na stanowisku jezdnego. "8 września rano świat się zawalił. Syreny wyły w mieście. (...) Żołnierz nie bał się. "- powiedział pan Kusyk. Kanonier przedzierał się nocami do rodzinnej wsi Gołąb koło Lublina. Dotarł tam 28.09. i wtedy dowiedział się, że żołnierze gen. Kleeberga jeszcze walczą. Słychać było zresztą trwającą w oddali strzelaninę. Pamięta jak dotarły do nich informacje, że Sowieci mają pokojowe zamiary. "Prawie w to uwierzyłem" zaznaczył. Jego pułk znalazł się w klinczu: "Z jednej kowadło było z drugiej młot" wspomina. W efekcie została zaledwie garstka żołnierzy niedojadających od tygodni. Kanonier Kusyk nie chciał poddać się i iść do niewoli. Udało się. "Nie daj Boże takiej wojny więcej" przestrzega. Udziałem w kampanii wrześniowej kanonier Kusyk kontynuował rodzinne tradycje walki za Ojczyznę. Jego ojciec Ignacy Kusyk służył w Legionach Polskich podczas I wojny światowej. Uczył go: "Żołnierz powinien gonić nieprzyjaciela, a nie przed nim uciekać. Żołnierz powinien iść i walczyć. Nie uciekaj!" Szczepan Kusyk (102 l. ) do dziś mieszka w rodzinnej wsi otoczony troskliwą opieką krewnych, co wielokrotnie podkreślał.

Z wizytą u 108 letniego porucznika

W czasie kampanii wrześniowej został zmobilizowany do 28. pułku piechoty w Łodzi. Jego pułk został rozbity w okolicach Chełma. Powiedział nam: "Najbardziej poruszały mnie bombardowania lotnicze." Niestety w czasie powrotu do domu pan Józef został złapany pod Lublinem przez żołnierzy niemieckich. Przewieziono go do Szydłowca, a następnie do Niemiec, gdzie w niewoli, pracując w gospodarstwie rolnym pod Meseburgiem spędził całą wojnę. Pan Józef podkreśla, że choć praca była ciężka, to gospodarze niemieccy byli dla niego dobrzy. W lipcu 1945 r. wrócił do Polski, gdzie od razu zaczął działać społecznie. Przez kilkadziesiąt lat był sołtysem Woli Buczkowskiej. Całe życie kochał mundur i przez 50 lat był członkiem Ochotniczej Straży Pożarnej. W tym roku pan Józef będzie świętował 108 urodziny.


Spotkanie z gońcem na Sokole

Starszy strzelec Tadeusz Lutak związany od 1937 r. z 1. batalionem czołgów w Żurawicy został we wrześniu 1939 r. gońcem płk. Stanisława Maczka. Meldunki woził na motorze Sokół. Ze swoją jednostką przeszedł szlak od Balic na wschód, aż w okolice Starego Dzikowa, gdzie dostał się do niewoli. Niemcy kazali mu zostawić pas i wszystko, co miał w kieszeniach. Chciał ocalić zdjęcia, które nosił na piersi. Dostał za to od Niemca w twarz. - Nie miałem do niego pretensji, bo nie posłuchałem rozkazu - powiedział por. Lutak podczas spotkania z klasami mundurowymi w Żurawicy. 

Z wizytą u pani major

Zenobia Klepacka latem 1939 r. byłą studentką matematyki na Uniwersytecie Warszawskim. Podczas konspiracji działała w tajnym nauczaniu a później służyła w Narodowych Siłach Zbrojnych. Pani major Zenobia Klepacka wzruszyła nas niezmiernie, gdy podarowaliśmy jej książkę "Wrzesień 1939. Świadkowie" - "Dziękuję, że zachowaliście pamięć. Dziękuję, że przenosicie tamte lata w obecne"- powiedziała. My też dziękujemy. 

Spotkanie z ułanem znad Bzury

Tym razem odwiedziliśmy 100-letniego kpr. Maksymiliana Kasprzaka, w czasie kampanii wrześniowej żołnierza 8. Pułku Strzelców Konnych. Pan Maksymilian opowiedział nam o swoich przygodach podczas bitwy nad Bzurą i pobycie w niewoli. Podczas wrześniowych walk został ranny w pierś i prawy bok. Liczne odłamki utkwiły w całym ciele i zostały tam do dziś. - Doktor twierdzi, że nie rdzewieją - z humorem dodał pan Maksymilian.

Z wizytą u rodziny naszego Patrona

Przy okazji upamiętniania bohaterów walk we wrześniu 1939 roku nie mogliśmy pominąć postaci szczególnie nam bliskiej: płk. dypl. Mariana Porwita, patrona WCEO. 12 września w Warszawie odwiedziliśmy rodzinę Pana Pułkownika – jego synową Ewę Porwit oraz wnuczkę Joannę Mazur, którym przekazaliśmy egzemplarze książki „Wrzesień 1939. Świadkowie”. Pułkownik Porwit pojawił się w niej w podwójnej roli – jako jeden z dowódców obrony Warszawy oraz historyk i komentator kampanii 1939 roku, którego interpretacje pomogły nam lepiej zrozumieć przebieg ówczesnych walk.
W czasie rozmowy Pani Ewa, która w czasie wojny była nastolatką, wspominała walki w Warszawie w 1939 i 1944 roku z perspektywy cywilnej, w szczególności zaś terrorystyczne działania niemieckiego lotnictwa. Swojego męża, Krzysztofa Porwita (powstańca warszawskiego i profesora ekonomii) poznała niedługo po zajęciu Warszawy przez Niemców, kiedy to po wysiedleniu przez okupantów wraz z matką z mieszkania służbowego (płk Porwit znajdował się wówczas w niewoli) zamieszkali w jej sąsiedztwie. W opowieści rodziny przywołano też wspomnienie okresu, kiedy płk Porwit już na emeryturze pracował nad dziełem swojego życia: „Komentarzami do historii polskich działań obronnych 1939 roku”. Jego wnuczka zapamiętała dziadka obłożonego notatkami i rękopisami oraz babcię, która przepisywała książkę na maszynie do pisania.

Z wizytą u pana Waldemara Kiljanka

w drodze na 80.lecie bitwy nad Wizną odwiedziliśmy pana Waldemara Kiljanka, harcerza, mieszkańca Białegostoku, który w 1939 roku uczestniczył w przygotowaniach mobilizacyjnych. Jednym z jego zadań było przekazywanie rozkazów, które z braku innych możliwości dostarczał na rowerze. Pan Waldemar był świadkiem wkroczenia Armii Czerwonej do Białegostoku. Jego tata został aresztowany po kampanii wrześniowej i nigdy już nie wrócił do domu. Pan Waldemar rozpoczął pracę w konspiracji. Niestety, w kwietniu 1940 roku wraz z całą rodziną został wywieziony do Pawłodaru na Syberię, skąd udało im się wrócić po 6 latach.

Spotkanie z profesorem Witoldem Kieżunem 

6 września br, w rocznicę rozpoczęcia służby ojczyźnie przez Witolda Kieżuna ps. „Wypad”, pracownicy WCEO odwiedzili kombatanta w jego warszawskim mieszkaniu, aby wręczyć mu egzemplarz książki „Wrzesień 1939. Świadkowie”, w której znalazł się opublikowany w całości wywiad z sierpnia 2019 r. zawierający przesłanie Pana Profesora do młodzieży. Spotkanie było okazją do wspomnień z czasów wojny. Witold Kieżun podkreślał, że niezależnie od poglądów politycznych, które mogą nas dzielić, najważniejsza jest jedność i to, aby zawsze myśleć o ojczyźnie. Szczegóły spotkania w artykule "Nie zapominajcie o nas - spotkanie z profesorem Witoldem Kieżunem znajdującym się na naszej stronie internetowej. 

Z wizytą u obrońcy Grodna

Akcja „Nie zapominajcie o nich” trwa. 1 września zespół WCEO odwiedził w Otwocku pana Stanisława Brzosko, podporucznika AK ps. „Socha”. Kombatant otrzymał książkę „Wrzesień 1939. Świadkowie” ze specjalną dedykacją. Pan Stanisław 80 lat temu – jako siedemnastoletni harcerz – służył w obronie przeciwlotniczej Białegostoku, a następnie brał udział w obronie Grodna przed wkraczającą Armią Czerwoną. Już na początku sowieckiej okupacji rozpoczął działalność konspiracyjną. Zagrożony wysiedleniem na wschód ZSRR, w 1940 roku przedostał się do Warszawy. Walczył w powstaniu warszawskim w szeregach batalionu „Kiliński” w Śródmieściu Północnym, był jednym ze zdobywców wieżowca PAST-y. Odniósł rany podczas bombardowania. Po powstaniu trafił do niemieckiej niewoli. Za walkę o wolność Ojczyzny otrzymał liczne odznaczenia wojskowe, m.in. Krzyż Srebrny Orderu Wojennego Virtuti Militari i Krzyż Walecznych.

Pan Stanisław ze wzruszeniem opowiadał nam o patriotycznym wychowaniu w domu i szkole oraz swoich przeżyciach i emocjach towarzyszących starciom w kampanii wrześniowej. Wspominał też początek wojny: „Zobaczyłem lecące samoloty. Myśleliśmy, że to Anglicy przysłali nam maszyny (takie opowieści wtedy krążyły), ale kiedy nadleciały bliżej, rozpoznałem kształt niemieckich Heinkli 111. Wiedziałem już, że to wojna”. Kiedy przeczytaliśmy panu Stanisławowi fragmenty wspomnień z obrony Grodna, zawarte w naszej nowej książce, kombatant potwierdził, że podobnie zapamiętał ówczesne wydarzenia. Obrazowo opisał nam wkroczenie Armii Czerwonej do Grodna i aktywność miejscowych dywersantów, „spontanicznie” organizujących się rewolucyjnych komitetów.

Weteran Września i powstania warszawskiego serdecznie dziękował za naszą książkę i bardzo docenił zaangażowanie Wojskowego Centrum Edukacji Obywatelskiej w działania na rzecz ocalenia pamięci o uczestnikach wojny obronnej 1939 roku. Pan Stanisław był ogromnie wdzięczny za naszą wizytę w tym szczególnym dniu. Dodał, że bardzo przyjemnie spędził czas.

„Czuję, że żołnierze są moimi spadkobiercami”

30 sierpnia pracownicy Wojskowego Centrum Edukacji Obywatelskiej spotkali się z płk. w st. spocz. Kazimierzem Klimczakiem pr. „Szron” (105 lat). W momencie wybuchu wojny pełnił służbę w 67 pułku piechoty w Brodnicy. Podczas spotkania wspominał, że on i podlegli mu żołnierze byli dobrze wyszkoleni i przygotowani do walki, ich morale było wysokie – byli przekonani, że obronią Ojczyznę. 17 września został ciężko ranny w rękę, która do dzisiaj pozostaje niewładna. Mimo odniesionych ran nadal chciał walczyć o wolność Ojczyzny. W latach 1939-44 działał w konspiracji, brał udział w Powstaniu Warszawskim. Od pracowników WCEO otrzymał egzemplarz publikacji „Wrzesień 1939. Świadkowie”, ze specjalną dedykacją dla bohatera wrześniowych walk. Kluczowym elementem niniejszej publikacji, uzupełnieniem tekstu, pisanego przez współczesnych historyków, są wspomnienia naocznych świadków, uczestników wrześniowych wydarzeń.

Płk Klimczak ze szczególnym wzruszeniem mówił o uroczystościach rocznicowych, na które jest zaproszony, a także o pocztówkach, które otrzymał od młodzieży. Szczególnie wzruszyła go obecność majora Krzysztofa Gochnio. Podkreślał, że bardzo cieszy go, gdy może porozmawiać z żołnierzem w mundurze Wojska Polskiego. Wzruszony powiedział: „Chcę, żeby przychodzili do mnie żołnierze. Czuję, że są moimi spadkobiercami. Bo jak żołnierze będą naszymi spadkobiercami, to czuję że Polska będzie trwać”.

Wojskowe Centrum Edukacji Obywatelskiej zadeklarowało płk. Krzysztofowi Klimczakowi, że regularnie będą go odwiedzać żołnierze, aby mógł z nimi porozmawiać, spędzić wspólnie czas i wspominając wojenne lata.

  • publikuj na facebook
  • publikuj na tweeter
  • publikuj na google plus
Najnowsze - ostatnie wpisy
29 IX 2020
Kronika Wojska Polskiego 2019
Najnowszy tom Kroniki Wojska Polskiego już dostępny!
16 IX 2020
Wódz bez trwogi i skazy
Wystawa "Stanisław Żółkiewski 1547-1620. Wódz bez trwogi i skazy." przygotowana została z okazji Roku Stanisława Żółkiewskiego i 400. rocznicy śmierci hetmana ...
11 IX 2020
Wojskowe Centra Rekrutacji
Nowy etap kampanii Zostań Żołnierzem Rzeczypospolitej
11 IX 2020
MSPO Kielce 2020
Tegoroczne Targi MSPO w Kielcach za nami.